All that is thirst

24/08/2009


Asjaa wieczorową porą, kiedy w powietrzu czuje się już jesień, jesień, jesień. A jako dodatek mimo iż nie ciągnie mnie, by poznawać więcej utworów. Teraz jest dobrze. Wrocław od zawsze poddaje się ostatni. Tyle mam wspomnień. A tylu nie mam. Żałuję tylko, ze nie pisałam od samego początku, co dzień..byłaby niezła epopeja, przez czym jednocześnie można by konstatować bezpośrednią paralelę do Promethidiona…a tak została tylko suszona kulka pająka. Zawsze coś. Wyobrażam sobie moje mieszkanie w Breslau: ciepłe i zimne, zdjęciowe i pracowniane, czerwone, z mocnymi akcentami kolorystycznymi i dużą wanną. Z lustrem na suficie w sypialni, zgodnie z planem jaki stworzyłyśmy z HMRQ. Dawid zapytał jak odreagowuję rózne rzeczy. Foceniem! Dzisiaj własnie o tym myślałam. Niesamowicie to dla mnie emocjonalne zajęcie. Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę. A póki co wracam do mojego linoleum, w ktorych zakochałam sie bez pamięci. Eternal sunshine of the spotless mind! God kveld!

Mali odkrywcy powoli dobiegają końca. Prowadzimy ostatnią grupę i….łuhuu! od czwartku zaczynam wakacjowanie asjowe! Ale do rzeczy…dzisiaj w wyniku niekoniecznie zachwycających warunków pogodowych zmodyfikowaliśmy troszku trasę naszej wycieczki po zabytkach CK. Wywiało nas aż na stadion, a później pobuszowaliśmy na Starym Cmentarzu. Poniżej kilka najciekawszych obiektów znalezionych na wyprawie (oderwałam sie na chwilę od zdjęć z sesji inspirowanej Jaaną z Tegel, ufff). I tak od góry: 1) Canon z gripem, 2) patrz w górę! na stadionie, 3) gospodarze górą, goście kanałami!!! 4) patrz pod nogi, a znajdziesz oczko, 5) właśnie takich butów jestem fanką!, 6) obraz znaleziony nie w Smoczej Jaskini, ale na grobowcu. Tymczasem idę popatrzeć na to, co warto spakować, by w czwartkową podróż wyruszyć, a powinnam być cała, zdrowa i na pierwszy rzut oka niepokalana. A zatem, klękajcie narody!
mali odkrywcy 3