…bo on już widział tę scenę w swoim śnie i wyglądała inaczej- proszę zrobić tak, jak było we śnie.” Strach sie bac tego pana! Razem z HMRQ doszłyśmy do wniosku, że nie chcemy oglądać horroru (?) Larsa pomimo kilku dość kuszących scen bo nie wyszłoby nam to na dobre- mogłoby się to skończyć tym, że jedna lub druga (względnie obie) miała by korzenie wbite w żebra. Jeżeli natomiast ten film ma być połączeniem ”Idiotów”, „Dogville”, „Manderlay” i kto wie czego jeszcze, to ja serdecznie dziękuję, ale nie skorzystam. Lars mistrzem jest, nie ulega to watpliwości, ale z doświadczenia wiem, że więcej niż jeden jego film na rok to już za duza dawka emocji. Skusiłam się na obejrzenie zapowiedzi, zabezpieczyłam się jednak przymykając oczy i patrząc przez palce, w razie gdyby twórcom zachcialo się prezentować scenę z gwoździem w niespełna dwuminutowym trailerze. Na szczęście jej tam nie było, więc drugi raz obejrzałam go już śmielej. A wracając do scen które Lars widzi we śnie, to doskonale go rozumiem bo sama miewam takie wizje (”bo jak się tak napatrzę, i w nocy sie przyśni…to jej tak nienawidzę, że strach!”) i później nachodzi mnie ochota na zrobienie zdjęć właśnie w takim a nie innym klimacie. A skoro już jestem przy temacie zdjęć- to urzekło mnie zdjęcie, które pojawiło się na okładce dzisiajszego Dużego Formatu, już je wycięłam i zamierzam w przyszłości zrobić sobie właśnie takie. Później powieszę je w łazience.
exhibition

Porzucając ciężki temat pana von Triera- najnowsze, niezobowiązujące strzały z wieszania prac na nową wystawę.