Cieszę się, że rzadko wyrzucam bilety. Najczęściej jest tak, że zaraz po nabyciu wrzucam je to portfela albo torby, gdzie są one magazynowane przez bliżej nieokreślony czas. Czystkę robię dopiero wówczas gdy ciężka torba masakruje mi ramię i kręgosłup. Cóż poradzić, taka przypadłość zwana chomikowaniem (moja rodzicielka nazywa to inaczej- absolutnym bałaganiarstwem). Wczoraj natomast wpadłam na pomysł, by podliczyć, ile to juz kilometrów przebyłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy…i ile jeszcze mnie czeka do przebycia- a plany już są. Jak tylko podliczę- dam znać. Tymczasem sobotnie Junno przywitało nas godnie. Kot z poszarpanymi uszami mruczał i ślinił się niemiłosiernie, psy licząc na jakiś ochłap łasiły się do nóg, w kominku hulała pożoga, a pasący sie na polu byk obrzucił nasza hałaśliwą gromadę pogardliwym spojrzeniem. Powrót to przeszłości. Asjaa jak nie lubiła żurku- tak nadal nie lubi, a dodatkowo zamartwia się milijonem spraw które siedzą jej w głowie. Na szczęście wyszło słońce i wypędziło szare myśli, trujące substancje pozostające w organizmie ulotniły się i można było odetchnąć. W drodze przed Polskę prowadził nas niezastąpiony dżi pi es, aksamitnym głosem udzielając wskazówek: „za.sto.metrów.skręć.w.lewo”, który jednak podczas jazdy z powrotem trochę pomieszał nam szyki. A później tylko herbata, ciepło i cisza. A myśli nadal się kłębią, ale tym razem pozytywne, słońce świeci a nad miastem snuja sie jesienne dymy. Kłęby, dymy, grzyby, obłoki/ i jeszcze widzimy kontury rzeczy/ kolorów boki…

Dlaczego dziwisz się że widzę to, o czym ty czytałeś tylko w książkach?

kot śliniak

Zobacz Junno!

15/08/2009

Nie mam słów. Padam z nóg, ale w trakcie padania wybieram i kleję zdjęcia żeby mieć jak najświeższe wspomnienia. Marzę o wyspaniu się po Niewiadomoilugodzinnej jeździe z Konina, ale w międzyczasie piorę wszystko, okazjonalnie szlachtuję przywiezione w walizce robactwo (tam wszedł pająk!!! zabierz stąd szypawkęęę!!!), podjadam pizzę, piję aspirynę i co tam jeszcze… Sonja buszuje w Borkowni, a Niekompletna Rozpustna Ekipa po zdobyciu Rysów śmiga na Mazury (z góry na mazury? pazury?). Zobacz zatem Junno i puchnij z zazdrości! Powakacyjne ukłony, Asjaa aka Mała Czarna.
junno!

A w tle pan z robakami