Nie spotkałam echidny ani tasmanskiego diaboła. Spotkałam za to kota, w tradycyjnej, rozleniwionej pozie. Niniejszego dedykuję Pannie, Która Mruczy. A w międzyczasie rozmowy o języku polskim, demonstracyjne gesty i wybieranie biżu. Ach, biżu! Wkrótce będzie dużo nowości!

Było Asjo-Sonjo na magic bar- kochamy to! A wczesniej autobusowe krzyki, ze wcale nie mam fałszywych monet, oraz dopołudniowe przemile spotkanie z Atką Es, ach same przyjemności! Oto wizja, którą złapał Syn Eryka:

A teraz cudowny Nik Kejw z panną Polly:

Było sobie wesele

30/06/2010

Ano było sobie. Zleciało jak z bicza strzelił. Mimo róznych przeszkód, takich jak awaria auta i nieznajomość pewnych adresów, udało nam się dotrzeć na weselicho. Strat w ludziach nie zanotowano. Aby tradycji stało się zadość, poniżej uwiecznieni zostali: panna Joanna, Arek znany niegdys jako Bonzo, Ola, AC/DC, oraz Dawid. Gratulacje dla Pary Młodej!

Zabunkrujmy się!

24/06/2010

Od piątku miało miejsce poznawanie nowych miast i niewielkich stacji kolejowych, które okazywały się być nie tymi, które akurat były potrzebne. Później podróż na północ i wizyta u Pary Nienajmłodszej, jednak pan domu nie był w najlepszej formie po różnorakich hulankach. Panele na podłodze poznały natomiast smak pepsi, co wzbudziło niezadowolenie pani domu. Co tam, wytarło się! A plamy na scianie się zamaluje, prawda? Później znów odbyła się podróż, tym razem na południe, do miasta królów, albo jak kto woli dawnej stolicy Polaków. Bunkry nie miały przed nami żadnych tajemnic, pizza była z ketchupem, a kino przy rynku miało wspaniałe bujane fotele i pragnę w nim zamieszkać. A z innych radosnych informacji: Lesław wypuszcza dwa nowe kwiaty!

Skoro może być Światowy Dzień Bez Stanika, Światowy Dzień Wyglądania Przez Okno, Światowy Dzień Dłubania W Zębach Albo Inszych Częściach Ciała, także Galeria Wizji nie chce być gorsza i niniejszym ustanawia Dzień Kręcenia Z Kulką. (Jak to mawiał wykładowca Darii: aj olmołst hejt ju miss Kula!). A kręcenie odbywało się dzisiaj z wielkim rozmachem, od samego niemal świtu. Wynik: 14 kulek w kolorze brudnego różu, 2 kulki czarne oraz 5 kulek zielonych. Jutro będzie to trza zebrać do przysłowiowej kupy, niech jeno wyschną odpowiednio. Natomiast Lesław ma nowy pąk i usilnie zachęcam go, by go wreszcie otworzył. No, rusz-że się!

Nowy, piejący niczym drób grzebiący komplet biżu. Proszę:

a przygrywa w Galerii Wizji Grzegorz z Ciechowa:

Lesław

26/05/2010

Oto on, Lesław. Najlepszy na dzisiejszą deprechę, będzie mi przydatny wielce w Galerii Wizji. Hej, konfrater! Powitać!

93

Oto strzały weseLOVE! A to dopiero się działo! Gratulacje dla Pary Nienajmłodszej!

Ah ah ah! Znowu tam byłam! Mimo spóźnienia (o rety, o rety…!) Panna Paulina pojawiła się na dworcu zaopatrzona w parasol, po czym rozpoczęłyśmy zwyczajowy rajd. Ogromna kawa z cynamonem, pogawędki i szybka wizyta Konrada, który przyniósł papryczki chilli, które już przerobiłam na klipsy, później jeszcze inne drobne przyjemności jak wizyta u Czarnego Kota. A wieczór był nasz! Mimo myśli, że trzeba wstać dośc wcześnie, tematy do obgadania nie chciały się skończyć. A na koniec cudowny sen w nieprzyzwoicie wielkim łożu Pauliny! Natomiast do domu przywiozłam nowego lokatora, ma na imię Wacław i stoi na parapecie. Mruczę z zadowolenia!

a kto nam przygrywał?

mrau, to kolczyki specjalnie na zamówienie panny Ważki Fioletowej. A poza tym cała nasza biegająca trójka czuje się jak Geri H: jednej tatuaż na plecach się robi, drugiej włosy robią się blond, a trzecią oblewa deszcz prosto z niebios. Hu ha!