Adsumus!

16/09/2009

Adsumus, czyli Rozkosze Asjowe. Nieprawdopodobne. Posłuchajcie…

Żmijowa harfa

22/07/2009

„Wyszliśmy na dwór. Śnieg leżał głęboki, a drużynnicy nisko pokłonili się kniaziowi. Minęliśmy furtkę, wiodącą ku świątyni, gdzie czasem posyłano mnie do najwyższej z treglańskich kapłanek, wyniosłej, surowej niewiasty, która podobno była moją ciotką. Trzewiczki, sposobniejsze raczej do tańcowania we dworcu, niż chodzenia po głębokim śniegu, przemakały coraz bardziej. Kniaź nie odezwał się do mnie ani słowem, a ja nie śmiałam pytać (…). Sypał śnieg, szuba ciążyła nieznośnie i upadłam dokładnie przed szafranowymi butami kapłanki, w progu świątyni. Ulubiony siwy ogar kniazia wskoczył mi na pierś i polizał po rozognionym od zimna policzku. Ojciec śmiał się. Podał mi rękę do ucałowania i łaskawie podźwignął na nogi (…). Kiedy się do mnie uśmiechnął, to było tak, jakby mi z nagła spod korca złoto w oczy błysnęło (…). On, ludołowca, który tamtego zimowego poranka jednym uśmiechem ukradł mi całe moje życie.”

dawid2

„Więc kiedy wjechali na most, pod czarno-zieloną chorągwią i znakami Karuat, i kiedy wreszcie ją zobaczył- rozwiane włosy na schodach, zakasana suknia, szybki tupot nóg- ludzie krzyczeli wokół, a ona biegła, jak jeszcze nigdy w życiu nie biegła do żadnego mężczyzny. Śmiech i szloch jednocześnie, kiedy całowali się na dziedzińcu, bezwstydnie, na oczach wszystkich- nic nie mów, proszę, nic nie mów, nie myślałam, że można tak czekać, czekać i pragnąć tak, do utraty tchu, do zatracenia. I później- dwa puste miejsca na uczcie, miejsca, do których spełniano toasty, i smugi światła pod okiennicami, i twoje spojrzenie spod ledwo uchylonych powiek. I już wiem, że oddałabym…oddałabym wszystko…ale wszystko zostało zabrane już dawno temu…”
foto