Mały czarny

28/04/2010

bo czerń jest po prostu obłędna! Więcej Asjowników można zobaczyć na http://asiakowal.digart.pl/
Utopiłam się ostatnio w „Lapidarium” Kapuścińskiego, nie mówiąc już o „Biegunach” Tokarczuk i „Dodekafonii” SnL. A w głowie mam znów nowe projekty, które pewnie zaraz zaczną wyłazić na światło dzienne.

Reklamy

Nowa para kolczyków i jedna broszka- ugotowane! Dodatkowo kolczyki podsmażyłam na masełku i już są gotowe do noszenia. Dzisiejsza pogoda może jakoś szczególnie nie nastraja do robienia nowych, ale działam pewnie siłą rozpędu. Szyjąc, miło słucha się- po raz kolejny zresztą- „Narrenturmu” Mistrza AS. Rodzinna ekipa buszowała wczoraj na szlaku, och i ach, o czym zreszta można u Marjusza przeczytać, o tu: http://www.pozytyw.glt.pl
A nowości z Galerii Wizji wyglądają takoż:


szmateksy górą!

Koperta z moim DNA

03/04/2010

Nie mogę oderwać się od „Dodekafonii” SnL, absolutnie mnie wciągnęła i to przy jej dźwiękach powstały dzisiejsze Asjowe Douszne Kwieciste. Uhum, wystarczy do osolonej wody wrzucić trochę filcu, sypnąć kilka gramów cekinów i nici, porządnie zamieszać i poczekać aż się zagotuje, następnie wystudzić, polać lukrem i… gotowe do zjedzenia! Albo no noszenia. Jak sobie kto woli. W innej kolorze też wykonam, jeśli ktoś sobie życzy. Uh.

Zostawiam pożegnalny list
Kopertę z moim DNA
Dalej po cichutku gra Radio Dalmacija
Zgasiłem światło już
(…)

Ah ah te Grabażowe klimaty!

A teraz rzucili towar na sklep, proszę:

Nie ma to jak urlop, mrrrrr

Tak tak, dawno się nic na Asjoblogu nie działo. Za to dużo dzieje się poza Asjoblogiem. Tak to już bywa. Karmel i cynamon doprawiony białymi truflami zrobił swoje, cudowna woda z BWA działa na wszelakie bolączki, „Bieguni” Olgi Tokarczuk prowokują do niesamowitych wspomnień i przemyśleń. A ponadto wciąż powstają Asjowniki wszelkiej maści: Asjowce Poduszkowce, Asjowniki Indeksowniki oraz Asjowce Telefonowce. Plany wciąż snuję i wkrótce nadejdzie chwila, kiedy po prostu nie będzie się dało ich nie zrealizować.
No i czekam na wiosnę. I na schyłek lata.



A powyżej asjowniki, które wylęgły się w niedzielę popołudniową porą.
Inspirowała piękna jak zwykle Skin ze Skunk Anansie:

Do czego skłania grypa? Ano do tego, aby- będąc unieruchomionym w domu- siedzieć grzecznie na rzyci i szyć. Kaszel i katar nijak nie przeszkadzają w machaniu igłą. I oto proszę: pierwsza odsłona ASJOWNIKÓW. Tak to stwierdziła Pani-K: true handmade albo true fingermade. Ano jest to prawda: maszyny póki co nie używam, czeka na naprawienie, więc wszystkie ściegi macham własnymi ręcyma. Taraaam! Poniżej widać Asjowniki wykonane tak, by idealnie pasowały na uczelniany indeks, ale jeśli ktoś ma życzenie mieć podobnie obszyty kalendarz, notes lub coś w ten deseń- to zapraszam, zapraszam do mnie. W lutym wyjdzie seria notesów oraz Asjowców na telefony oraz mp3-ki. Oto one, proszę:

i dodatkowo:

Śniegu niby mniej, a jednocześnie coraz więcej, mnóstwo nowych pomysłów, inspiracji, kolorów, książek, wyjazdów, nowości… A oto coś, co ostatnio znów mnie porwało:

ponadto mam ogromny apetyt na Stiega Larssona i nową Tokarczuk, oraz na….., hmm, ale o tym może innym razem.
Asjaa