Zazielenienie

31/08/2011

Jak to śpiewał Grabaż- „czekam, aż świat zazieleni się na śmierć”. Póki co świat robi się jesiennokolorowy, ale Galeria Wizji chwilami lubi się zielenić. Polubiłam noszenie i łączenie kilku odcieni zieleni na raz. Oto więc Zielony Groszek połączył się z Zieloną Sałatą i tak powstał nowy naszyjnik z Galerii Wizji. Tak zamierzam go nosić- zielone na zielone, wygląda to nieźle. Oto ręcznie filcowane kule na zielonej jubilerskiej lince. Chcesz je nosić? Zamów u Panny Joanny w Galerii Wizji. Oto mail: galeriawizji@gmail.com albo gg: 5980668

A na specjalne zamówienie Magdy- lekko brudny amarant połączył się z bladym różem. Stanowią zgraną parę!

Reklamy

Oto nadchodzi Radosna Jesień w Galerii Wizji! Nie ma smutania, są kolory i radocha! Oto nowe wiszące biżu, tradycyjnie filcowe, malinowoczerwone szaleńczo komponujące się z amarantowym szalem Panny Joanny. Chcesz taki naszyjnik? Możesz wybrać dowolny kolor, a Panna Joanna zrobi go dla Ciebie. Wystarczy napisać na FB, lub na adres: galeriawizji@gmail.com lub na gg: 5980668. Cieszmy się kolorami jesieni!

czyli jak to dokładnie rok temu Panna Joanna przestała być panną! fociła Panna Paulina http://pomruki.wordpress.com/

Włóż oranż!

23/08/2011

Ponieważ dowiedziałam się, że jednym z kolorów nadchodzącej jesieni będzie oranż, zasiadłam w Galerii Wizji i wyprodukowałam ręcyma pomarańczowe kolczyki filcowe. Ponieważ sama ich nie założę- pojadą na targi. Ja natomiast upolowałam w ciuchu ciemnorudy szal, który zamierzam nosić jesienią. Chcę jesień! Ale taką ze słońcem, charakterystycznym zapachem, mgłą nad ranem i spadającymi liśćmi. Precz przegonię pluchę i ciapę, niech się nawet nie zbliża! Zakwas jest w fazie ”robienia się” a nowy chleb powstanie pojutrze. Sobotnie ślubowanie odbyło się bez niespodzianek, teraz Młodzi juz podróżują daleko, daleko! A podróżowanie PKS-em (bleh!) zaowocowało nową, ciekawą znajomością, więc może wreszcie odwiedzę mój rodzinny Szczecin, którego nie pamiętam. A oto oranż:

Oto najnowsze psoty Panny Joanny i Józefiny. Zgodnie razem siedzimy w pracowni i kombinujemy. A nowości? Czewa i biżu we wrześniu, ale wcześniej, już 28 sierpnia minie 365 dni reszty życia mojego. Rysy się zdobyły, 20 złotych zostało znalezione w szczerym polu, grzywka się wyprostowała, śliwki spadły, a podejście numer dwa do bycia kierownicą rozpoczęłam przedwczoraj. Jutro wyćwiczę swoją cierpliwość stojąc w kilometrowym korku, chyba że wsiądę w pojazd przed 5 rano (owacje na stojąco!). Tymczasem w Galerii Wizji przygrywa mi energetyczna Caro Emerald, mąka żytnia razowa kiśnie i będzie z niej za kilka dni chleb, a ja marzę już o tym, żeby mieć na oknie kilka skrzynek z wrzosami!

Ponad 8000 km

03/08/2011

czyli Panna Joanna wrocila!