Mały czarny

28/04/2010

bo czerń jest po prostu obłędna! Więcej Asjowników można zobaczyć na http://asiakowal.digart.pl/
Utopiłam się ostatnio w „Lapidarium” Kapuścińskiego, nie mówiąc już o „Biegunach” Tokarczuk i „Dodekafonii” SnL. A w głowie mam znów nowe projekty, które pewnie zaraz zaczną wyłazić na światło dzienne.

Chodźmy dziś na spacer, na przechadzkę w stylu retro!

Nowości!

26/04/2010

Ciągle mam świeże ślady na szyi po ukąszeniu żmii. I nowe wizje, hoc hoc!

Dzisiejszy dzień sponsorują: bieżnia, pierogi, zielona herbata, oraz pogawędki z Panią urodzoną Tego Samego Dnia. A w piekarniku upiekły się nowe z serii Totalna Wiosna, o takie:

Nowe kolczyki z serii Totalna Wiosna! wykonane zostały wczoraj, między klejeniem tapet a dłubaniem dziury w ścianie. Za to dzisiaj pobyt w Casto Ramie zainspirował mnie do machnięcia Ałto Portreta, bo skoro dama może być z łasiczką czy inszym futrzakiem, to ja stanę na czele armii psychodelicznego wojska złożonego z umywalek. Czu Waj!

Dziwny ogród

11/04/2010

Dziwny ogród mi tu wyrósł! A od jutra kolejne bieżniowanie oraz sekundowanie Moe, która dzielnie bronić się będzie ogniem i mieczem! Ah ja też się bronić musiałam wraz z całym snycerstwem, miło powspominać takie cuda, chociaż daaawno to było, oj dawno!

A jakże! Asjowniki się podsmażają, bieżnia została oswojona na tyle, by chęć korzystania z niej była coraz silniejsza. A co! A w związku z ochłodzeniem i brakiem słońca, proszę: Zimowe Asjowce Wiosną się ugotowały. Kotów kat ma oczy zielone.

o, a dzisiaj wernisaż dyplomowy Plastyka. Powodzenia, Moe!

Nowa para kolczyków i jedna broszka- ugotowane! Dodatkowo kolczyki podsmażyłam na masełku i już są gotowe do noszenia. Dzisiejsza pogoda może jakoś szczególnie nie nastraja do robienia nowych, ale działam pewnie siłą rozpędu. Szyjąc, miło słucha się- po raz kolejny zresztą- „Narrenturmu” Mistrza AS. Rodzinna ekipa buszowała wczoraj na szlaku, och i ach, o czym zreszta można u Marjusza przeczytać, o tu: http://www.pozytyw.glt.pl
A nowości z Galerii Wizji wyglądają takoż:


szmateksy górą!

A i owszem, takiej relacji pociąg kursuje i mam na takową podróż ogromną ochotę. Czy można zabrać ze sobą do pociągu własną łazienkę? i łóżko? Jeśli można, to ja poproszę bilet!
Plan Kwietniowy zaczęłam już realizować. Ślub Pary Nienajmłodszej zbliża się wielkimi krokami, więc wzięłam się za produkcję pasującej do kreacji biżu. Wedle planu mieliśmy pojawić się w USC (”Uciekaj Stamtąd Czymprędzej”) w trampkach na nogach, nie wiem jednak czy będą mi one pasowały do sztucznych rzęs. Okaże się. A tymczasem szyją się nowe douszne, o takie:

Koperta z moim DNA

03/04/2010

Nie mogę oderwać się od „Dodekafonii” SnL, absolutnie mnie wciągnęła i to przy jej dźwiękach powstały dzisiejsze Asjowe Douszne Kwieciste. Uhum, wystarczy do osolonej wody wrzucić trochę filcu, sypnąć kilka gramów cekinów i nici, porządnie zamieszać i poczekać aż się zagotuje, następnie wystudzić, polać lukrem i… gotowe do zjedzenia! Albo no noszenia. Jak sobie kto woli. W innej kolorze też wykonam, jeśli ktoś sobie życzy. Uh.