Mam wrażenie, że ciepłe i słoneczne dni już się kończą i zbliża się zima. A ten utwór Royksopp jest dla mnie wyjątkowo „zimowy”. Pięknie mroźny i niepokojąco lodowaty. A w głowie plany górskie?

i jeszcze coś

Reklamy

Wygrzebane w czeluściach pudła, w którym znajdują się familiarne zdjęcia. Po lewej: Asjaa, dziecięciem bedąc wypatrzyła na jednym ze spacerów psa, do którego później niezwykle często biegała, aby dokarmiać bestię landrynkami, plasterkiem szynki, żółtym serem oraz pączkiem z dżemem, oczywiście nie tym wszystkim naraz! Owe smakołyki były donoszone regularnie dwa, trzy razy w tygodniu. Ciężko mi stwierdzić teraz jak długo te wyprawy trwały, bo mając lat pięć nie przykłada się wagi do takich banałów, ważne było to, aby psisko wchłonęło pieczołowicie niesione żarcie. Frajda była nieziemska. A po prawej: Asjaa trzynaście lat później, na początku IV klasy plastykowania, z włosami odrastającymi po uprzednim ich zgoleniu do gołej skóry, na buszowaniu fotograficznym z Ciszewską gdzieś po bramach i zakątkach CK. Dawne czasy, oj dawne.

oraz dzisiejsza muzyka:

dodatkowo Tranquillize, wspomnieniowo, bo juz niedługo rok bedzie, jak do ojczyzny powróciłam, o:

i na koniec chęć na obejrzenie

a w planie „Marionetki”.
Ponadto mam nadzieję, że gra projektowana dla Muzeum Narodowego chociaż części odbiorców się spodoba. A jak się nie spodoba, to sama będę w nią grać. Ułożę wszystko, zwołam sasiadów i każę im czytać po fińsku. Niech mają trochę atrakcji.

Tak, owszem- broniłam się ręcyma i nogyma oraz zapowiadałam, że oglądać nie zamierzam. Dodatkowo podburzyłam Sonję, aby też nie ważyła się oglądać. A to wszystko dlatego, iż mam obrzydzenie do pana Tarantino. Dlaczegóż? Poniewóż mieszkając jeszcze na 148 Baker Street, towarzystwo z całego domu (oprócz mnie, ja nafuczałam jak się patrzy i zamknęlam się w pokoju z widokiem na Kamienny Ogród) zebrało się w salonie by oglądać Kill Bill 2, a traf chciał że weszłam do salonu akurat podczas sceny w której ktoś komuś wyrywał oko. Co dalej stało się z okiem nie wiem, natomiast entuzjastycznie zamknięte przeze mnie na znak protestu drzwi w salonie niemal wyleciały z futryny. Wszelkie krwawe sceny powodują u mnie palpitacje serca, drgawki, obrzydzenie, wysypkę oraz całą gamę różnorakich uczuć i reakcji których nie sposób tu teraz wymienić. Nie sposób, lub nie wypada na forum. Ale pomijając wątki poboczne i wracając do głównego: dzisiaj byłam, widziałam, oczy zasłaniałam i uszy zatykałam. Chociaż spodziewałam się, że będę zasłaniać i zatykać częściej, a może i nawet przez cały film. A tu proszę, zaskoczenie! Muzyka na plus. Zdjęcia na plus. Piękna pani w czerwieni na plus (też kupię sobie woalkę!). Dwóch panów aktorów na plus (pamiętne oglądanie „Bandyty” z Triss), oraz Pan siedzący obok mnie na plus największy- gdyby nie jego obecność, musiałym wbijać paznokcie w krzesło albo całkiem się pod nie schować i siedzieć tam w kucki. A później wyścig z czasem, bo auć! już ta godzina! autobus! prędko! A teraz wracam do świata moich filcowych kotów oraz książki pana Klimko- Dobrzanieckiego. I chciałabym przyspieszyć czas.

Agata podesłała mi wczoraj zaproszenie na wystawownię swoją, co to w Łodzi odbywać się będzie w najbliższy piątek. Cóż, pojechac nie pojadę bo wirus mnie trzyma w czterech ścianach od wczoraj i nie zanosi się na to, by mnie ze szponów swych wypuścił, jednak mniejsza z tym. Agata- kumpela jeszcze z czasów plastykowania http://plastyk.kielce.pl/ tyle ze ona na inszym kierunku buszowała niźli ja. A tak nawiasem to mam ostatnimi czasy wstręt do Łodzi i powtórzę hasło zasłyszane w radio, które na cały regulator rozkręcone było w piotrkowskim sklepie mięsnym: „Łódź? Łódź niech spływa!!!”. Ale na wystawę panny Agaty wybrać się polecam.

Dzisiejszą całość dedykuję HMRQ.

paryż! - Copy

cudownie jest mieszkać w hoteliku w dzielnicy Montmartre, zaraz obok bazyliki Sacre Coeur, buszować po pchlich targach i zaglądać do zakazanego muzeum.

Dedykuję Magdzie i Natalii

(fot.HMRQ)

w piątek 13-go

12/11/2009

kielian plakat
Już jutro o godzinie 17.00 w Galerii ZPAP „Tycjan”, ul. Sienkiewicza 29, Plac Artystów. Bardzo sentymentalnie zresztą.

Aurum

09/11/2009

koncert luka 7.11.09
Raz jestem tam, a raz tu. Całośc dedykuję Panu stojącemu po mej lewicy.

Asjaa