Ode mnie widać niebo przekrzywione

10/09/2009

A oto niebo Asjowe. W przerwie między dłubaniem linorytu (ukony dla Lito-Ilo), wybieraniem zdjęć na wystawę Małych Odkrywców, jedzeniem czekoladowych pyszności a randkami z Magdaleną znalazłam chwilę czasu aby je zatrzymać okiem Haralda. A dzisiaj Natka udawała że wielce interesują ją postimpresjoniści i bez słowa sprzeciwu kładła się na podłodze, aby choć trochę wyglądac jak slynna postać Michała Anioła. A ja nie lubię używać cudzego aparatu! No nie lubię i z tego powodu dzisiaj przed dobre pół godziny wstrzymywalam oddech. Uff! Jutro ostatnia szansa przygotowania rzeczy na poniedziałkowy wernisaż. I tak jestem pewna, że w poniedziałek okaże się, że trzeba w mgnieniu oka załatwić pięć tysięcy trzysta osiem zapomnianych spraw. Plakat już w drodze. Kompas ustawiony na Breslau. Żółć zalewa tych, których ma zalewać (jak twierdzi Iloko), a ja i tak zdjęcia sama sobie czynić będę czym tylko zechcę. A moja błękitna krew zagotuje się już jutro… blisko, coraz bliżej! A dodatkowo przygotowania do zgro, plany i kombinacje blaszkowe, nerwy i wiktoriańscy lekarze. Tak czy siak warto nazywac rzeczy po imieniu.

I moje przekrzywione niebo
niebo
niebo2

Jedna odpowiedź to “Ode mnie widać niebo przekrzywione”

  1. pani-k Says:

    a planety szaleją, szaleją, szaleją
    i śmieją się, śmieją się, śmieją…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: