Tak jakoś. Po prostu. Po kolei od samej góry zgodnie z ruchem wskazówek zegara: Ika, Bura Locha, Asjaa, Triss, Her Majesty Rocket Queen, Niuńka i Alex. Całość dedykuję sobie i im wszystkim po kolei. Asjaa.
nogi nogi nogi

Reklamy

Może to dzięki popijaniu marokańskiej mięty (która niczym nie różni się w smaku od mięty polskiej, chociaż może to nie jest polska mięta tylko ciągle marokańska, a że o tym nie wiem, to marokańską traktuję jak polską całkiem niesłusznie? tak czy siak była jak najbardziej miętowa) miałam dzisiaj wenę twórczą. Właściwie to entuzjazm do wydrapania linorytu rozbudziłam w sobie już tydzień temu na zajęciach laboratoryjnych tycjanowych, po czy przez tydzień mogłam trawić pomysł. No i proszę! Zakochałam się! Całkiem i na zawżdy! Śmiertelnie wręcz! Ja już widzę moje ściany w Breslau! Będzie się działo. A w planach wypożyczenie chabety, rozbieranie Olgi, oraz inauguracyjna wystawa fotografii wspólnego projektu KSF. A poniżej laboratoryjne zdjęcia. Zobacz, w jakiej robocie zakochała się Asjaa!
walki

All that is thirst

24/08/2009


Asjaa wieczorową porą, kiedy w powietrzu czuje się już jesień, jesień, jesień. A jako dodatek mimo iż nie ciągnie mnie, by poznawać więcej utworów. Teraz jest dobrze. Wrocław od zawsze poddaje się ostatni. Tyle mam wspomnień. A tylu nie mam. Żałuję tylko, ze nie pisałam od samego początku, co dzień..byłaby niezła epopeja, przez czym jednocześnie można by konstatować bezpośrednią paralelę do Promethidiona…a tak została tylko suszona kulka pająka. Zawsze coś. Wyobrażam sobie moje mieszkanie w Breslau: ciepłe i zimne, zdjęciowe i pracowniane, czerwone, z mocnymi akcentami kolorystycznymi i dużą wanną. Z lustrem na suficie w sypialni, zgodnie z planem jaki stworzyłyśmy z HMRQ. Dawid zapytał jak odreagowuję rózne rzeczy. Foceniem! Dzisiaj własnie o tym myślałam. Niesamowicie to dla mnie emocjonalne zajęcie. Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę. A póki co wracam do mojego linoleum, w ktorych zakochałam sie bez pamięci. Eternal sunshine of the spotless mind! God kveld!

Porozmawiaj z nią!

19/08/2009

„Paparazzi znowu w akcji! Kupił kliszę kolorową- Boże, chroń królową!”- tak swego czasu pisała A.nita. Owszem, dzisiaj paparazzi- mimo infekcji gardła i piernik wie czego jeszcze- zapolował na czołową polską rzeźbiarkę, Agnieszkę C., której fotografie spoconych pach będą wkrótce najbardziej pożądanymi zdjęciami swiata. Klękajcie narody i łąki umajone! Dodatkowo wczoraj nabyłam drogą kupna pastele olejne. I stwierdzam, że zdecydowanie bardziej wolę Haralda. Ponadto wariactwo i rozmemłanie totalne: ból głowy, katar, nerwówka, dziwna niechęć do czekolady (czyżby słodyczowe rozpasanie ośrodkowe dało się we znaki?), tęsknota, nowe pomysły, plany, ”myśli wrocławskie”, oraz nowe Asjowości… . Dzisiaj w chwili nagłego i krótkotrwałego ozdrowienia razem z Haraldem zrobiliśmy ”halo” Agnieszce. I to własnie jej dedykuję poniższe strzały.
ciszewska

Zobacz Junno!

15/08/2009

Nie mam słów. Padam z nóg, ale w trakcie padania wybieram i kleję zdjęcia żeby mieć jak najświeższe wspomnienia. Marzę o wyspaniu się po Niewiadomoilugodzinnej jeździe z Konina, ale w międzyczasie piorę wszystko, okazjonalnie szlachtuję przywiezione w walizce robactwo (tam wszedł pająk!!! zabierz stąd szypawkęęę!!!), podjadam pizzę, piję aspirynę i co tam jeszcze… Sonja buszuje w Borkowni, a Niekompletna Rozpustna Ekipa po zdobyciu Rysów śmiga na Mazury (z góry na mazury? pazury?). Zobacz zatem Junno i puchnij z zazdrości! Powakacyjne ukłony, Asjaa aka Mała Czarna.
junno!

A w tle pan z robakami

Dzisiaj zakończyłyśmy z Natką szaleńczy wyścig z czasem. Wszystko oczywiście się udalo, łuhuu! Wakacje już mam! Tarzam się ze szczęścia po klepisku i wydaję ciężko zarobione pieniądze. A zanim wyruszę, wrzucam zdjęcia pt. „Asjaa widziana oczami małych odkrywców”, cwaniaki wczoraj zapolowały na mnie ze swoimi aparacikami, chowałam się za plecami Haralda, ale jak widać, na niewiele się to zdało. Takie cuda! A tymczasem pakowanie czas zacząć i…wyruszyć! Ukłony, Asjaa.
asjaa
A żeby było letnio i wakacyjnie, to towarzyszy mi ta piękna pani poniżej, o!

dobrze mi ah, jak dobrze mi!

I jeszcze bonusowo: najpiękniejsza kobieta, jaką znam. Kari!

Fragment od 2:37 ulubiony, bardzo Asjowy!

Ze wspomnień jazdy do Pkowa tak mnie najszło. Śpiewać każdy może, nawet Asjaa będąca Najlepszym Pilotem Samochodowym, Nie Telewizyjnym, a listwa się nie znalazła była do tej pory! Ave.

Mali odkrywcy powoli dobiegają końca. Prowadzimy ostatnią grupę i….łuhuu! od czwartku zaczynam wakacjowanie asjowe! Ale do rzeczy…dzisiaj w wyniku niekoniecznie zachwycających warunków pogodowych zmodyfikowaliśmy troszku trasę naszej wycieczki po zabytkach CK. Wywiało nas aż na stadion, a później pobuszowaliśmy na Starym Cmentarzu. Poniżej kilka najciekawszych obiektów znalezionych na wyprawie (oderwałam sie na chwilę od zdjęć z sesji inspirowanej Jaaną z Tegel, ufff). I tak od góry: 1) Canon z gripem, 2) patrz w górę! na stadionie, 3) gospodarze górą, goście kanałami!!! 4) patrz pod nogi, a znajdziesz oczko, 5) właśnie takich butów jestem fanką!, 6) obraz znaleziony nie w Smoczej Jaskini, ale na grobowcu. Tymczasem idę popatrzeć na to, co warto spakować, by w czwartkową podróż wyruszyć, a powinnam być cała, zdrowa i na pierwszy rzut oka niepokalana. A zatem, klękajcie narody!
mali odkrywcy 3

Już jest!

01/08/2009

Pokazuję pierwsze, bo łapki-drapki mnie świerzbią niemiłosiernie. Za sesję ukłony dla całej ekipy! Jak się obrobię, to będzie okazja przeczytać i poznać całą tę historię, która tak mnie wciągnęła i zainspirowała. Klask klask!
panika