…i chwalcie łąki umajone, Asjaa zakasała rękawy i stwierdziła że upiecze coś, bez zwęglenia tego, bez puszczenia z dymem mieszkania, siebie i okolicznych wiosek…no i mamy efekty, a mianowicie kuchnię pokrytą białym nalotem, podłogę udekorowaną dywanem z wiórków kokosowych, a w powietrzu…ah, ten specyficzny zapach. Zatem podsumowanie kuchennego popołudnia: zawartość pierwszej blaszki niedopieczona, natomiast drugiej- zwęglona. Łaskawie proszę o owacje na stojąco, następnie o padnięcie na kolana u mych stóp i co tam sobie jeszcze państwo zyczą, oczywiście w ramach przyzwoitości. A dzieło asjowe- do podziwiania wyłącznie na wordpress.com!
ciacha!

Reklamy

…bo on już widział tę scenę w swoim śnie i wyglądała inaczej- proszę zrobić tak, jak było we śnie.” Strach sie bac tego pana! Razem z HMRQ doszłyśmy do wniosku, że nie chcemy oglądać horroru (?) Larsa pomimo kilku dość kuszących scen bo nie wyszłoby nam to na dobre- mogłoby się to skończyć tym, że jedna lub druga (względnie obie) miała by korzenie wbite w żebra. Jeżeli natomiast ten film ma być połączeniem ”Idiotów”, „Dogville”, „Manderlay” i kto wie czego jeszcze, to ja serdecznie dziękuję, ale nie skorzystam. Lars mistrzem jest, nie ulega to watpliwości, ale z doświadczenia wiem, że więcej niż jeden jego film na rok to już za duza dawka emocji. Skusiłam się na obejrzenie zapowiedzi, zabezpieczyłam się jednak przymykając oczy i patrząc przez palce, w razie gdyby twórcom zachcialo się prezentować scenę z gwoździem w niespełna dwuminutowym trailerze. Na szczęście jej tam nie było, więc drugi raz obejrzałam go już śmielej. A wracając do scen które Lars widzi we śnie, to doskonale go rozumiem bo sama miewam takie wizje (”bo jak się tak napatrzę, i w nocy sie przyśni…to jej tak nienawidzę, że strach!”) i później nachodzi mnie ochota na zrobienie zdjęć właśnie w takim a nie innym klimacie. A skoro już jestem przy temacie zdjęć- to urzekło mnie zdjęcie, które pojawiło się na okładce dzisiajszego Dużego Formatu, już je wycięłam i zamierzam w przyszłości zrobić sobie właśnie takie. Później powieszę je w łazience.
exhibition

Porzucając ciężki temat pana von Triera- najnowsze, niezobowiązujące strzały z wieszania prac na nową wystawę.

Podróże kształcą, czyli krótka opowieść o tym czym i jak wypada się wozić, jak gonić swego pawia, oraz zapytywanie samego siebie: co ja robię tu? łuhuu! co ty tutaj robisz? Szczerozłotych koron nie było, natomiast pojawiły się dwa drewniane koziołki, Audi zamiast Saaba, a dodatkowo dostałyśmy ban na wejście do USC, co świadczy o tym że idziemy z postępem, bo do tej pory zakaz wstępu obowiązywał jedynie w paryskim metrze. A dzisiejszy dzień sponsoruje ”Błędne koło” Jacka Malczewskiego. A Goethego nadal cytujemy w oryginale.
podroze kształcą dwa

Zbieraj znaczki!

25/05/2009

Swego czasu zbierało się kolorowe karteczki, naklejki z gum do żucia, dodatkowo siostra zbierała aktorów, brat wycinał piłkarzy a ja tylko gołe baby jeśli gdzies zauważę… . Zbierajmy zatem znaczki i bądźmy dumni ze swej kolekcji. Oto kolekcja znaczków Asjowych! Czyli krótka historia o tym, jak trzeba uważać na drzwi aby nie stracić tak przydatnej do wielu rzeczy prawej ręki, wspomnienie dzikich hulanek zwanych popularnie tańcem na rurze, oraz o tym że komunikatów w pociągu słucha się wyłącznie na maxa, a witając się z bliźnim nie zapominamy o myciu rąk, inaczej możemy zostać oznakowani tudzież naznaczeni. A z wc i tak zabrania się korzystać… co za los. Co jadł Hieronim B. żeby tak malować jak malował? drzwi fall troche hałasu ręka oznakowane wc

majowo egen

21/05/2009

Pamiętna historia o tym, jak to podczas wspinaczki Asjowej kamienie ostro sypały się w dół. W ciągu najbliższych godzin rozpocznie się szalone paswezjonistyczne turnee które między innymi otrze się o Ezoteryczny Poznań, natomiast pociąg zamieni się w tym czasie w Nowe Paswezjonistyczne Królestwo, którego właścicielkom mozna tylko zazdrościć. ‚komin soon’. ukochana wloczykija

wietrzniowo

19/05/2009

Było pierwszomajowo, intensywnie i po wariacku, bo spacerowanie na wietrzni, bo tarmoszenie Leona, bo planowanie Co-Się-Będzie-Działo-Dwudziestegotrzeciego-U-Ukune, plus inne przyjemności które chwilowo wyleciały mi z głowy. A Wietrznia jak stała tak stoi, no może poza kilkoma oberwanymi kamieniami które wylądowały tam, gdzie nie powinny i kilka szkód uczyniły. Cóż, cierp ciało jakżeś chciało. A wordpressowe powroty zawdzięczam nie komu innemu jak pannie Roztańczonej Aparatce, której z tego miejsca kłaniam się nisko DSC_0022

catwoman

19/05/2009

żeby nie zapomnieć- podrzucam już teraz! Panna Olga aka Pani-k dzielnie i bez słowa sprzeciwu wspinała się po drzewach, wyszukując co wygodniejsze konary aby się usadowić i machać nogami w kierunku asjowym. Muszę jej przyznac ze jest mistrzynią zakładania szpilek siedząc wśród gałęzi i arcymistrzynią robienia mostka. Nie obyło się bez niespodzianki jaką było siadanie w mrowisku, co jednak ani trochę nam nie zaszkodziło. Las nastroił nas pozytywnie, poza tym samo towarzystwo panny Olgi było wielką przyjemnością po tak długim czasie niewidzenia się. Efekty można oglądać poniżej DSC_0845 gatto
Jedno skojarzyło mi się z książką ‚”Alicja i Ciemny Las”, ma podobny klimat i wprowadza w dziwny nastrój
alicja i ciemny las
Bluesowa Olga z ”Szopy Pracza” sprawdziła się w swojej roli idealnie, a skoro już doszłyśmy do wniosku że jest podobna do Milli Jovovich, to Łukaszowi nie pozostaje nic innego jak w dalszym ciągu ją podziwiać. DSC_0629 alicjadodigathe catwomanDSC_0761DSC_0757

sobotnie asjo-sonjo

19/05/2009

sobotnie Asjo-Sonjo odbyło się pod znakiem oglądania nie do końca zalożonych spodni, podziwiania różnych technik pocałunków oraz sukienek w rozmiarach najmniejszych, w które i tak sie zmieścimy bo to w końcu Ameryka, prawda? A później jabłko antonówka zmieszane z czymś co zadziałało odpowiednio, Biała Noc w bunkrze zamiast w Muzeum Zabawek, a w tle przypomnienie, aby hej, nie oddawać się na pierwszej randce. Chodź, Ydzio, chodź!do wyboru do kolorufeszynowanie